Bruschetta z serem, figami i braseolą, czyli skromne kanapki z finezją


Co mają wspólnego kapłanki-dziewice z figami? Figi to takie nietypowe owoce, które za wszelką cenę nie chcą dopuścić świata do swojego wnętrza. Z zewnątrz wyglądają bardzo skromnie, za to w ich wnętrzu kryje się ogień. Można się tu doszukać pewnej analogii do kapłanek-dziewic, ale jest coś jeszcze!



Palatyn to jedno z siedmiu wzgórz Rzymu, które było miejscem, gdzie najbogatsi jego mieszkańcy wznosili swoje wille. Gdzieś pośród okazałych domów Krassusa, Marka Antoniusza i Cycerona znajdowała się również pewna dość szczególna świątynia, poświęcona bogini ogniska domowego i państwowego. W miejscu kultu Westy płonął wieczny ogień, który podtrzymywany był przez kapłanki-dziewice, zwane westalkami.


Westalki pochodziły z zamożnych rodzin i trafiały do świątyni Westy jako małe dziewczynki, a ich służba trwała zawsze 30 lat - pierwsza dekada poświęcona było na naukę, druga na wypełnianie obowiązków, a trzecia na przekazywanie wiedzy kolejnemu pokoleniu. Jeśli udało im się przetrwać ten okres, mogły wrócić do normalnego życia i założyć rodzinę, ale niestety po drodze mogły napotkać sporo niebezpieczeństw. Pierwsze i najważniejsze dotyczyło dochowania bezwzględnej czystości, bowiem utrata dziewictwa karana była śmiercią i to w dość strasznych męczarniach (mogło to być na przykład pochowanie żywcem). Drugim poważnym zagrożeniem było niedopilnowanie wiecznego ognia i dopuszczenie do jego zgaśnięcia. Dla Rzymu oznaczało to przepowiednię wielkiego nieszczęścia, a dla westalki oczywiście natychmiastową karę śmierci.


Na zboczu Palatynu znajdowała się również grota Lupercal gdzie legendarna wilczyca miała swoim mlekiem wykarmić Remusa i Romulusa. Przed wejściem do tej jaskini rosło okazałe drzewo figowe, które dostarczało chłopcom dodatkowego pożywienia i zapewniało ochronę przed prażącym słońcem.


Mamą tych bliźniaków była pewna poturbowana przez życie westalka, która jednak odnalazła spokój w jednej ze świątyń bogini ogniska domowego. Starała się przestrzegać wszystkich obowiązujących zasad, ale tak się złożyło, że pewnego razu odwiedził ją Mars i bez jej przyzwolenia wziął sobie to na co miał ochotę - specjalnie się tym nie przejmował, ponieważ był bogiem wojny i nikt nie mógł mu niczego zabronić. Dla niej oznaczało to tragedię, ponieważ nie tylko straciła dziewictwo, ale również zaszła w ciążę. Zaraz po porodzie została zamordowana, a dzieci miały zostać utopione. Ktoś się jednak zlitował nad niemowlakami i zamiast brutalnie pozbawić je życia, umieścił je w koszyku, który jak małą łódkę umieścił na Tybrze. Chłopcy mieli sporo szczęścia i ostatecznie trafili pod opiekę wspomnianej już wilczycy.


Od tego czasu wiele się na świecie zmieniło - Romulus zamordował swojego brata, potem założył Rzym, który jakiś czas później stał się największą potęgą czasów starożytnych, a potem upadł. Zmieniła się dominująca na Półwyspie Apenińskim religia, przyszedł czas średniowiecznej ciemnoty, potem renesansowe przebudzenie i rozpusta, czas wewnętrznych wojen, pojawili się przybysze z Francji, Hiszpanii, Niemiec i Austrii - czasem po kolei, a czasem równocześnie. Przychodzili i odchodzili, pojawił się pewien mały Francuz z wielkim ego, nastąpiło zjednoczenie Włoch oraz wielkie wyzwolenie, wreszcie przeminęły dwie wojny światowe.


Zmieniło się wszystko i nic. Są takie miejsca, które wyglądają zupełnie inaczej niż kiedyś, są też takie, w których czas się zatrzymał, a jeszcze inne w ogóle przestały istnieć. Za to figi smakują dokładnie tak samo jak wtedy, kiedy koszyczek z parą małych bliźniąt przybił do brzegu Tybru i kiedy wilczyca karmiła ich w cieniu drzewa figowego.


Zapraszamy na bruschettę z serem, figami i braseolą!


Czego potrzeba (ok. 8 sztuk)?

  • Bagietka (może być taka trochę drugiej świeżości)

  • 2 ząbki czosnku

  • 200g białego serka naturalnego

  • 1 figa

  • 8 plasterków braseoli

  • Oliwa z oliwek


No i co dalej?

  1. Bagietkę kroimy na kromki - najlepiej takie o grubości mniej więcej 2 cm - i każdą z nich grillujemy z dwóch stron do czasu, aż staną się chrupiące. Można to zrobić na prawdziwym grillu (najlepiej!), ale świetnie sprawdza się też specjalna patelnia.

  2. Każdy kawałek bagietki nacieramy wcześniej obranym ząbkiem czosnku (bagietka zadziała trochę jak tarka) i polewamy oliwą z oliwek

  3. Nakładamy trochę serka, przyprawiamy solą, a na wierzchu umieszczamy plasterek braseoli i kawałek figi

  4. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia