Bruschetta z Pecorino Romano, figami i pistacjami - kanapki z fantazją


Wiecie jaka jest różnica pomiędzy bruschettą a crostini? Jedne i drugie bazują zwykle na czerstwym chlebie, a mimo tego są wszechobecne i niezwykle popularne. Wbrew obiegowej opinii nie są taką samą formą przygotowania kanapek i wcale nie chodzi o to, że bruschetta podawana jest zawsze z pomidorami. Tak różne od siebie, a jednak tak często mylone ze sobą!


Bruschetta i crostini to uwielbiane przez wszystkich antipasti, spotykane w całych Włoszech. Idealnie nadają się jako przekąska podawana przed kolacją, która pozwala zaspokoić pierwszy głód i umożliwia dalsze oczekiwanie na kolejne potrawy, bez konieczności zagryzania karty dań i podjadania pieczywa z sąsiednich stolików.


Zamawiając w restauracji bruschettę dostaniecie jedną lub maksymalnie dwie kanapki, a kiedy poprosicie o crostini będzie ich najczęściej cztery lub pięć. To jest jednak tylko wskazówka, która naprowadza nas na pierwszą różnicę, czyli wielkość. Bruschetta bazuje zawsze na sporym i dość grubym kawałku chleba, a crostini jest malutkie, raczej cienkie i do tego okrągłe.


Kolejna różnica dotyczy sposobu przyrządzenia, bowiem bruschetta powinna być grillowana, a crostini niekoniecznie - chleb może być na przykład przygotowany w piekarniku lub na klasycznej patelni. Często spotykana jest też opinia, że bruschetta musi być zawsze podawana z pomidorami, a na crostini można znaleźć w zasadzie dowolne dodatki, których różnorodność ograniczona jest wyłącznie wyobraźnią kucharza. To jednak absolutnie nie jest prawdą, ponieważ w obu przypadkach nie ma żadnych ograniczeń w stosowaniu jakichkolwiek składników.


O ile nie obowiązują żadne sztywne reguły, to faktycznie bruschetta najczęściej spotykana jest w dwóch postaciach - bez dodatków lub z pomidorami. W pierwszym przypadku zgrillowaną kanapkę nacieramy świeżym ząbkiem czosnku, polewamy oliwą z oliwek i posypujemy solą. W Toskanii taka wersja spotykana jest również pod nazwą fettuna i jest ona bazą do wszystkich innych wariacji - na przykład, w przypadku jeszcze bardziej popularnej bruschetta al pomodoro ląduje na niej drobno pokrojony pomidor, najczęściej wymieszany ze świeżą bazylią. Rodowód bruschetty nie jest do końca znany - być może pochodzi ona z Toskanii, może z Umbrii, ale też całkiem możliwe, że gdzieś z południa Włoch.


Crostini w odróżnieniu od bruschetty nie są (albo raczej nie muszą być) nacieranie czosnkiem. Pochodzą najprawdopodobniej z okolic Florencji i podobnie jak panzanella, ribollita i pappa al pomodoro przygotowywane były kiedyś z czerstwego chleba - w duchu lokalnej maksymy 'non buttar via niente', czyli 'niczego nie wyrzucaj’. Najczęściej spotykane w Toskanii wersje to crostini ai fegatini (z pastą na bazie wątróbki drobiowej), crostini ai funghi porcini (z prawdziwkami) i crostini ai cannellini (z fasolką - co nie powinno dziwić, ponieważ jest to kraina fasolożerców).


Na koniec cofnijmy się jeszcze w czasie o kilkaset lat. Historia crostini i bruschetty sięga średniowiecza i związana jest głównie z biedniejszą częścią społeczeństwa, dla której nawet najprostsze talerze były dobrem nieosiągalnym i w związku z tym potrawy zamiast na zastawie stołowej, często podawane były właśnie na kawałku chleba.


Zapraszamy na bruschettę z Pecorino Romano, figami i pistacjami.


Czego potrzeba (ok. 8 sztuk)?

  • Bagietka (może być taka trochę drugiej świeżości)

  • 2 ząbki czosnku

  • 100g sera Pecorino Romano

  • 1 figa

  • Mała garść pistacji

  • Kilka świeżych listków bazylii

  • Oliwa z oliwek

No i co dalej?

  1. Bagietkę kroimy na kromki - najlepiej takie o grubości mniej więcej 2 cm - i każdą z nich grillujemy z dwóch stron do czasu, aż staną się chrupiące. Można to zrobić na prawdziwym grillu (najlepiej!), ale świetnie sprawdza się też specjalna patelnia.

  2. Każdy kawałek bagietki nacieramy wcześniej obranym ząbkiem czosnku (bagietka zadziała trochę jak tarka) i polewamy oliwą z oliwek

  3. Nakładamy kilka cienkich plasterków Pecorino Romano, na wierzchu umieszczamy plasterek figi, posypujemy rozdrobnionymi pistacjami i dekorujemy listkami bazylii

  4. Zajadamy bez opamiętania!

kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia