Bąbelki w prosecco? Ale skąd??

Aktualizacja: 9 mar 2018

Skąd biorą się #bąbelki w #Prosecco? Wiadomo - po prostu tam są więc po co się nad tym zastanawiać… a może jednak warto, no bo to jakie mamy w winie bąbelki bardzo wpływa na jego odbiór. No więc skąd te bąbelki?


Żeby otrzymać wino musujące, co do zasady, należy poddać je procesowi wtórnej fermentacji (czyli trzeba zatrudnić drożdże, żeby się wyżyły) …no albo wpuścić gotowe bąbelki „na siłę” - czyli trochę tak jak w przypadku coca-coli😂


A drożdże mogą się na winie wyżyć na dwa sposoby:

1. Albo w wielkim stalowym zbiorniku - potem wino jest filtrowane i pod ciśnieniem trafia do butelek (to jest sposób prosty i trwa ok 2-3 tygodnie) 2. Albo już w zakorkowanej butelce - tu jest pewna komplikacja, bo taką butelkę trzeba potem otworzyć i pozbyć się drożdży - butelka po butelce. I do tego trwa to dużo dłużej - czasem nawet latami. To jest metoda klasyczna stosowana do produkcji szampana… dość upierdliwa, więc ma swoje odzwierciedlenie w cenie.


A Prosecco może być produkowane każdą z tych metod. I tu mam jedną praktyczną poradę - warto czytać etykiety…

Jeśli na etykiecie Prosecco znajdziemy oznaczenie „#Metodo #Classico” to… bajka:) Jeżeli znajdziecie oznaczenie „#Frizzante” to będziemy mieli relatywnie mniej bąbelków i będzie to wino produkowane metodą zbiornikową lub sztucznie nasycone dwutlenkiem węgla (czyli może być masakra). A jeśli znajdziecie oznaczenie „#Spumante” to bąbelków będzie więcej a metoda może być albo klasyczna albo zbiornikowa 😎😎


kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia