Żelkove Dzieciove Love

Aktualizacja: 9 mar 2018

Pierwsza sobota miesiąca to dzień, w którym dzielimy się dziećmi i spędzamy z nimi czas. Tylko z nimi. Czują się wtedy wyjątkowi, najważniejsi. Nie ma tego drugiego z rodzeństwa, który się mądruje, musi być głośniejszy, pierwszy, mieć ładniejszy kubek, więcej kruszonki na drożdżówce. Wtedy można nacisnąć przycisk w windzie, otworzyć bramę pilotem i z nikim się przy tym nie pokłócić.



A w kuchni zrobić coś absolutnie dzieciakowego, na przykład ‼️ #ŻELKI ‼️. Dzieci je uwielbiają, a jak jedzą te, to mam pewność co dokładnie im do brzuchów wpada. W formie żelek dzieci zjedzą wszystko, więc hulaj dusza co tam wmieszacie. My przemycamy w ten sposób owoce, których nasz Niejadek po prostu nie je, bo są ble.


Co potrzeba?


- Ulubiony sok (my wykorzystaliśmy syrop z malin z ogródka naszej pani Tereski😋 rozcieńczony wodą)

- Żelatyna [my daliśmy 2 łyżki na 100ml wody/soku; im więcej, tym żelki twardsze]

- Dodatkowy cukier, jeśli konieczne (w jakiejkolwiek formie: ksylitol, miód, itp - wedle smaku)

- Foremki (warto je delikatnie natłuścić - będą lepiej odchodzić)


No i co dalej?


Łyżkę żelatyny rozpuść w niewielkiej ilości soku. Odczekaj aż napęcznieje, a wtedy dolej więcej soku. Wszystko wstaw na lekki ogień i mieszaj aż żelatyna się rozpuści. Następnie przelej zagęszczony sok do foremek, czekaj aż wystygnie i włóż do lodówki. Ok 2 godziny przebierania nóżkami pod lodówką i uczta godna tego czekania😋


SMACZNEGO!


kulinarne perwersje 2018

Zdradzamy nasz sposób na to, jak sobie robić w życiu dobrze!

Wrzucamy pomysły na ruszt. Czasem własne, czasem cudze;) Czasem hand made, czasem pozwalamy innym się nakarmić..

Opowiadamy, słuchamy, pichcimy, Śmiejemy się, jemy i pijemy.

Przeważnie w towarzystwie, bo wtedy lepiej smakuje.

Ma być miło, na luzie:)

Pozdrawiamy,

Wojtek&Basia